Parytety?

zzz

Parytet to pojęcie niezwykle modne i popularne w ostatnich czasach. Z jednej strony ma być ono rozwiązaniem problemów nierówności płci w pewnych zawodach czy na pewnych stanowiskach, z drugiej strony – jako gwarantowane ustawowo, staję się usankcjonowaniem niesprawiedliwości, gdzie ktoś otrzyma coś jedynie z faktu przynależności do danej płci.
Ciekawie ten problem ukazuje pewien rysunek satyryczny, gdzie mężczyzna mówi do obecnej w kadrze kobiety, iż jej obecność w tym komiksie nie ma w zasadzie większego sensu i celu, no… ale parytet. Cóż jest to pewna skrajność, jednak trudno nie przyznać, że w naszym społeczeństwie od praktycznie zawsze obowiązywał pewien podział. I gdybyśmy spytali przypadkową osobę o przyporządkowanie do płci takich przedmiotów jak tipsy i piły stołowe, to z pewnością ponad 90% wskazałoby odpowiednio kobietę i mężczyznę. Ponadto prawda jest taka, że gdyby kobiety faktycznie uważały masowo, iż chcą być reprezentowane na przykład w polityce przez inne kobiety, to taki twór, jak zaistniała jakiś czas temu partia kobiet, miałby obecnie blisko połowę głosów w sejmie, a tymczasem był daleki nawet od przekroczenia progu wyborczego. Jeśli do tego dodać, że o dziwo, nikt nie buntuje się w sprawie parytetów w takich zawodach jak chociażby górnik, śmieciarz czy majster, to trudno nie odnieść wrażenia, że zdecydowanie gra toczy się o coś zupełnie innego, niż powszechnie „pożądana” przez społeczeństwo równość. Jeśli zaś ktoś wątpi, to najlepiej niech wpisze sobie w wyszukiwarkę takie hasła jak np. „górnictwo”, „usługi remontowe poznań” lub podobne. Z pewnością nie tylko nie uświadczy tam żadnych kobiet, ale też tym bardziej nie znajdzie głosów protestu wołających o wprowadzenie parytetu, bo po prostu do pewnych spraw lepiej nadają się jedni ludzie, a do innych drudzy i wprowadzenie parytetów tylko do części byłoby już jawną niesprawiedliwością.

No related posts.

Both comments and pings are currently closed.

Comments are closed.