Dorosłość – nie taka fajna

dorosły

Będąc małym dzieckiem marzymy o tym, aby w miarę szybko dorosnąć. Chcemy robić to, na co mamy ochotę, a co ważniejsze – sami za siebie odpowiadać. Nie zdajemy sobie jednak sprawy, ile ta odpowiedzialność może nas kosztować i jak ciężki może okazać się wiek dojrzały.

Dorosłość ma oczywiście swoje plusy, chociażby ten o samodzielnym decydowaniu o tym, co dla nas jest dobre, a co nie. Nikt przecież nie może nam niczego zabronić, czy gorzej – narzucić. Możemy jeść, oglądać i nosić dokładnie to, co chcemy, a nie to, czego, jak do tej pory – wymagali od nas rodzice. Ale wiadomo, tam, gdzie plusy, muszą być i minusy, a tych niestety jest dużo. Nawet bardzo. Przede wszystkim minusem dorosłości jest konieczność podjęcia pracy – jakiejkolwiek, byle tylko pozwalała nam ona przeżyć każdy kolejny dzień. Kolejnym minusem jest odpowiedzialność – za siebie i za innych. Dorosły nie może powiedzieć – “nie wiedziałem”, “nie miałem pojęcia, że to tak może się skończyć” – dorosły musi myśleć, musi przewidywać.

Wszystko to sprawia, że zamiast dorosłym, chcielibyśmy na powrót stać się dzieckiem. Aż chce się powiedzieć – jaki to paradoks życie na funduje.

No related posts.

Both comments and pings are currently closed.

Comments are closed.